Ostatnio wypróbowałam kilka przepisów na sałatki mojej ulubionego szefa kuchni- Jamiego Olivera i każdy z nich okazał się świetny. W przypadku poniższej, nie spodziewałam się, że połączenie krewetek, szpinaku i arbuza będzie mi aż tak smakować.
Ponadto, w piątek spotkałam przed moją ulubioną piekarnią w San Francisco, Heidi Swanson, autorkę bloga 101 Cookbooks. To jedna z moich ulubionych kulinarnych bloggerek, jestem też fanką jej fotografii.
Widząc ją w kolejce do Tartine Bakery nie byłam w 100% pewna czy rozpoznałam właściwą osobę, ale dopytałam się jej później na blogu i okazało się, że to rzeczywiście była ona;).
Składniki:
sok i skórka starta z 2 limonek
200g krewetek
100g niesolonych orzechów nerkowca
1 łyżka ziaren sezamu
garść posiekanej świeżej mięty
1 papryczka chili
kilka garści szpinaku
400g pokrojonego w drobne kawałki arbuza
olej sezamowy
sól, pieprz
Przygotowanie:
Zetrzyj skórkę, wyciśnij sok z jednej limonki i wymieszaj w misce z krewetkami. Odstaw na bok, żeby zamarynować krewetki, przygotowując w międzyczasie inne składniki.
Rozgrzej patelnię i dodaj orzechy nerkowca. Praż i mieszaj przez kilka minut, aż się zarumienią. Dodaj łyżkę ziaren sezamu i mieszając poczekaj aż zaczną brązowieć. Przełóż wszystko do osobnej miseczki, aby wystygło.
Szpinak, posiekaną miętę, papryczkę chili i arbuza umieść w większej misce.
Zamarynowane krewetki podsmaż na patelni z odrobiną sezamowego oleju, posól i popieprz.
Lekko ostygnięte dodaj do miski z resztą składników, a następnie orzechy nerkowca i ziarna sezamu.
Całość polej sokiem wyciśniętym z drugiej limonki, odrobiną oleju sezamowego i soli i pieprzu.
Przepis jest autorstwa Jamiego Olivera.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)






ładne jest to kolorystycznie, a smak trudno mi sobie wyobrazic.. bo ten arbuz.
OdpowiedzUsuńmiłą niespodziankę miałaś spotykając kogoś "znanego z sieci" w rzeczywistym życiu, całkiem przypadkiem..
ja ostatnio sprobowalam rewelacyjnego polaczenia- arbuz, melon, pokruszona feta, cienke paski skorki cytrynowej, mieta i kolendra...http://www.billsproducestore.co.uk/ zapomnialam aparatu.nie moge sobie wybaczyc
OdpowiedzUsuńrobiłam ostatnio, bardzo podobną... :) wyszła rewelacyjnie.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
lumpatia.blogspot.com
bardzo ladnie sie prezentuje, te kolory sa takie apetyczne:)
OdpowiedzUsuńbardzo apetyczna !
OdpowiedzUsuńAż dziwne, że arbuz i krewetki moga razem smakować.
OdpowiedzUsuńOd dłuższego czasu obserwuje Twojego bloga, i muszę przyznać, że jest CUDOWNY. Boskie przepisy oraz cudowne zdjęcia, głodnieje od nich! W sumie z tego powodu powinnam trzymać się z daleka ;) ale i tak, naprawdę gratuluje tak udanego projektu. Dodaje do linków, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko :)
OdpowiedzUsuńwygląda bardzo smakowicie ;>
OdpowiedzUsuńTroszkę przeraża mnie to połączenie. Swoją drogą owoce morza też mnie przerażają, ale czasem mogę się przełamać, jak jest dostęp do świeżych. Dziękuję za tak smacznego bloga !
OdpowiedzUsuńKiedy w końcu będzie coś nowego?
OdpowiedzUsuńCZEKAM NA NOWE PRZEPISY!!;)
OdpowiedzUsuńPOZDRAWIAM KINGA
is wonderful to discover so many new recipes that do not know from all over the world! really nice blog and very interesting! Very colorful! greetings from italy so much useful and interesting to read and learn! congratulations, I really like your blog very much! greetings from italy http://whitedarkmilkchocolate.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń